Zadbaj o siebie wirtualnie: Stresoterapia na YouTube :)

Po dłuuugim czasie mówienia o tym, zdecydowałam się to zrobić 😉 Stresoterapia ma już swój kanał na YouTube!

Wiem, że sporo z Was nie daje rady dotrzeć na moje zajęcia, mieszka daleko, wyjeżdzacie, a czasami po prostu miejsce na swój spokój ginie w natłoku codzinnych obowiązków. Dlatego postaram się z Wami dzielić swoją pracą również na odległość 😉 Na kanale będą pojawiać się krótkie sesje jogi i ćwiczeń, kiedy macie tylko 20 minut, a chcecie zrobić coś dla siebie. Będą też nieco dłuższe filmiki, ćwiczenia relaksacyjne, oddechowe i wszystko, co pomaga nam w redkowaniu stresu i poszukiwaniu siebie w pędzie codzienności.

Nie zabraknie również kochanej przez wielu i równie mocno niedostępnej jogi powięziowej, czyli yin 🙂

Piszcie proszę w komentarzach, co Wam jest potrzebne? Tworzę to miejsce przede wszystkim dla Was i ważne jest dla mnie, aby była to nasza wspólna przestrzeń.

Ogromnie dziękuję też Kasi Czajkowskiej za jej wkład w tworzenie filmików i demonstrowanie ćwiczeń. Kasia robi przepiękne zdjęcia i projekty artstyczne-zajrzyjcie do niej, jeśli potrzebujecie wyjątkowych zdjęć http://czuleoko.com/

Zapraszam do polubienia, subskrybowania i dzielenia się siłą spokoju z innymi!

Namaste

Kamila

Nie odpychaj przeszłości. Dlaczego nie warto obwiniać swoich rodziców

Dzieciństwo. Z czym Wam się kojarzy? Czy są to piękne, ciepłe wspomnienia, czy może wolelibyście od razu urodzić się dorosłym? Według badań i statystyk niewiele jest rodzin, w których panuje miłość, szacunek i poczucie bezpieczeństwa. Większość ludzi wychodzi z domu z większym lub mniejszym bagażem trudnych doświadczeń lub deficytów. W każdym nurcie psychoterapii praktycy są zgodni: dzieciństwo to czas, kiedy nieświadomie kształtuje się nasze postrzeganie świata. Uczymy się, czym są relacje między ludźmi, jakie w nich mamy miejsce i co musimy zrobić, aby zasłużyć na miłość i akceptację. Dziecko niewiele rozumie, ale za to dużo czuje. Jeśli nie doświadczysz bliskości- nie będziesz umiał jej budować. Jeśli nie bedziesz czuć się bezpiecznie- nie pozwolisz sobie na bezpieczeństwo w dorosłym życiu. Jeśli nie dano Ci prawa do popelniania błędów- nie będziesz ich umiał sobie wybaczyć. Tak, zdarza się, że wyrastamy w domach, gdzie jest przemoc. Doświadczamy okrutnych rzeczy. Czasami wcale nie muszą być to wyjątkowo patologiczne sytaucje. Może Twoja mama trzymała Cię pod kloszem i zabraniała eksplorować świat, a ojciec podcinał skrzydła i wiecznie byłaś niewystarczająco dobra?

JEDNAK DZIŚ JESTEŚ DOROSŁY, A CO BYŁO NIE WRÓCI. Nie chodzi o to, aby udawać, że było dobrze albo usprawiedliwiać innych. Nie warto też na siłę podtrzymywać relacji z rodzicami, jeśli wciąż stosują wobec nas przemoc, nie szanują naszych granic, a każde spotkanie odchorowujesz. Ale ważne jest, aby  zauważyć, że NASZE ŻYCIE TOCZY SIĘ TERAZ. To od nas zależy, czy będziemy do końca życia żywić do swoich rodziców żal, obwiniać ich za swoje nieudane związki i upadki. Czy weźmiemy odpowiedzialność za siebie i pozbawieni goryczy pozwolimy, aby nasza trudna przeszłość stała się bodźcem do stworzenia własnej, pełniejszej i świadomej wersji życia. To ogromna wartość, która pozwala nam nie powielać wzorców z domu wobec naszych własnych dzieci.  Zamiast nieustannie grzebać w przeszłości można spróbować pracować nad swoją realcją z rodzicami, uzdrawiając przede wszystkim samego siebie 🙂

Spróbuj:

  • Zrozumieć: rodzice są tylko ludźmi

Zanim pojawiliśmy się na świecie nasi rodzice mieli już swoją historię, swoje doświadczenia. MOGLI NAM PRZEKAZAĆ TYLKO TO, CO SAMI DOSTALI. A że najczęściej nie dostali tego,co ważne i wspierające, to nie umieli dac tego swoim dziecom. Starali się jak mogli. Czy zadałeś sobie trud, żeby zapytać ich o ich dzieciństwo? O tym, co w życiu kochali, a czego się bali? Za czym tęknili i co ich cieszyło? Czy zadałeś im kiedyś pytania, jakie chciałbyś zadać komuś, kogo pragniesz dobrze poznać? Może Ci nic nie odpowiedzą, może się odwrócą. A może podzielą się swoją prawdą, która doprowadziła ich do tego, że traktowali Ciebie tak, a nie inaczej? Kiedy spojrzysz na swoją relację z matką czy ojcem nie z perspektywy pokrzywdzonego 30,40, 50 letniego dziecka, ale dorosłego człowieka MASZ SZANSĘ ZOBACZYĆ W NICH CZŁOWIEKA. Z wszystkimi jego trudami, emocjami i wyborami. CZAS NA BYCIE DZIECKIEM JUŻ MINĄŁ. Jeśli tego nie zrozumiesz, wiecznie będziesz tonął w żalu i goryczy, a to na pewno nie pomoże Ci pójśc dalej.

  • Porozmawiać: poznaj ich historię i nazwij to, co było trudne

Kiedy wyjdziesz z roli dziecka czas skonfrontować się z tym, co Ciebie męczy. Zdaję sobie sprawę, że bardzo często jest to niemożliwe. Być może Twoi rodzice już odeszli. A może od lat nie utrzymjesz z nimi kontaktów, bo każde spotkanie odchorowywałeś przez wiele dni. Albo co niedzielę wpadasz na obiad, ale wiesz, że dzieli Was ściana i nie ma przestrzeni na zaufanie. Szczera rozmowa z rodzicami może być też niebywale trudna dla nas samych, ponieważ wymaga powrotu do tego, co chcieliśmy na zawsze wyprzeć z naszej świadomości. Udawanie, że tego nie było jest jednak złudne. Wszystko, co zamiatamy pod dywan dalej się tam znajduje, tylko pokrywa się coraz większa wartswą brudu i coraz łatwiej się na tym potknąć… Dlatego dobrze jest skorzystać z pomocy psychoterapeuty. Pójśc na warsztaty. Poszukać miejsca i osoby, która w bezpieczny sposób stworzy taką przestrzeń i pomoże ją zrozumieć. Może szansa na bezpośrednią rozmowę z tatą i mamą się nie pojawi. Może jedyne co zrobisz, to napiszesz do nich list, który nigdy do nich nie trafi. ALE NA POZIOMIE SYSTEMU, JAKIM JEST RODZINA, ZMIENI SIĘ BARDZO DUŻO. Poruszenie najmniejszego elementu w rodzinnej układance sprawi, że inne „klocki” także się rozsuną.

  • Wybaczyć: zdejmij z siebie ciężar

WYBACZAJĄC ROZPOCZYNASZ PROCES UZDRAWIANIA.  Tak długo jak nie odpuścisz- tak długo będziesz cierpieć. A my czasami lubimy, żeby było trudno. Przywiązujemy się do swoich ran, bo to coś, co wczesniej budowało naszą tożsamość. Wiemy jak to jest być odrzuconym, samotnym czy żyć w lęku, więc jest  wygodniej odtworzyć to,co znamy. Wyjście poza schemat ofiary wymaga odwagi i wysiłku. A wybaczenie jest niezbędne, ponieważ KIEDY NIE MA KATA- NIE MA TEŻ OFIARY. Często jest to bardzo wymagający i dłuotrwały proces. Jest jednak pełno specjalistów i ośrodków, które pomagają przez to przejść w mądry i bezpieczny sposób. Im głębasza rana, tym dłuższy proces leczenia. Pozwól sobie na to,aby wszystko działo się w swoim tempie. Wielkie zmiany są sumą małych kroków. Każdy najmniejszy- życzliwa myśl w ich stronę, wybranie się na warsztaty, przeczytanie ksiązki, będzie powoli zmieniać relacje, jakie są miedzy Wami. BYĆ MOŻE RODZICE NIE NAUCZYLI CIEBIE, JAK DOBRZE ŻYC. ALE NAUCZYCLI CIĘ, JAK ŻYĆ NIE CHCESZ. A to wspaniały potencjał do zmiany.

Przeczytaleś wpis i jedyne, co czujesz to złość, że kolejny raz „przez nich” rozsypuje się Twoje życie? Jakie to niesprawiedliwe, że nie dośc że musisz sam to przepracować, to jeszcze trzeba wybaczyć tym, którzy Ciebie tu doprowadzili? Kumam, ale życie ze swojej natury nie jest sprawiedliwe. Prawdopodobnie czytasz ten tekst na smartfonie w ciepłym mieszkaniu, popijając ulubioną kawę. Tymczasem 2,1 mld. ludzi nie ma dostępu do pitnej wody. Możesz wieć zaakceptować ten fakt i zacząć budować siebie na nowo, albo dalej tracić energię na rozpamiętywanie przeszłości i obwinianie wszystkich wokół za swój los.

Ja również odrabiam tą lekcję od wielu lat, ale dziś już wiem i czuję, że to piękny proces, który przynosi ulgę zarówno mnie jak i moim rodzicom. Nauczyłam się ich kochać takimi, jakimi są. Jestem wdzięczna, za to co lekkie i to co trudne.To dało mi impuls, żeby szukać siebie i dzięki temu mogę dziś dzielić się doświadczeniem z innymi 🙂

Na wschodzie wierzą, że każda dusza wybiera sobie rodziców, po to, żeby odrobić pewną lekcję i doświadczyć tego, co pomoże jej wzrastać. Możesz wierzyć w co chcesz, ale ja czuję, że tam gdzie warto dojśc, nie ma dróg na skróty.

Namaste

Kamila

 

 

 

 

Po pierwsze: patrz w oczy i nie kłam. 10 prostych nawyków, które zmieniają życie

Dla wielu z nas rozwój osobisty przypomina jazdę po wyboistej drodze. Nie dość, że drogi nie znasz, nie wiesz,czy jedziesz w dobrym kierunku,to dodatkowo bywa ciężko- brakuje paliwa i niektóre elementy wciąż nie działają. Jednak czasami zamiast dorzucać sobie kolejną trasę do przejechania można wyrzucić kilka rzeczy z auta, jakie nam przeszkadzają 😉 Dziś bardzo konkretny wpis, o tym jak w prosty sposób można znacząco uprościć swoje życie. Inspiracją dla mnie była min książka pożyczona od mądrej kobiety- Ewy „Cztery Umowy” D.M. de Ruiz. Ja dorzuciłam kilka swoich, ale tak naprawdę to wprowadzenie tych 4, o jakich pisze autor, znacząco zmienia jakość naszego życia. Jak to bywa, często im coś wydaje się prostsze, tym jest trudniejsze w praktyce. Wzloty i upadki to naturalny stan naszego życia- najważniejsze, żeby cokolwiek robisz- staraj się z całych sił 🙂

1. Po pierwsze: patrz w oczy i nie kłam

Mówienie prawdy wobec siebie i innych diametralnie zmienia nasze życie. Wielu z nas spędza sporą część swojego życia okłamując siebie i innych. Czasami aby siebie chronić, aby przetrwać, aby kogoś nie zranić. I wszystkie te małe kłamstwa sprawiają, że zapętlamy się coraz bardziej. Matk Twain napisał „JEŚLI MÓWISZ PRAWDĘ NIE MUSISZ NIC PAMIĘTAĆ.” Wiem, wiem- są czasem sytaucje, gdzie unikamy mówienia całej prawdy np dzieciom, bo nie są gotowe, czy rodzicom, żeby ich nie martwić. Nie oceniam tego, bo to zawsze nasza decyzja. Jednak jednej osobie mamy bezwzględny obowiązek mówic prawdę- sobie. Na dnie duszy i tak wiemy, co jest dla nas dobre. Oszukując siebie tylko odkładamy moment zmierzenia się z problemem

2. Szanuj swoje słowo

SŁOWA MAJĄ MOC. Na pewno pamiętacie kilka zdań, które ktoś rzucił przypadkiem w Waszą stronę, a Wy wciąż nie możecie wymazać ich z pamięci. Jeśli kierujesz do siebie i innych słowa pełne pretensji zapraszasz świat, żeby oddał Ci to samo. Kiedy traktujesz innych z życzliwością oni odwdzięczą Ci się tym samym. Czasami będą to zupełnie przypadkowe osoby,które pomogą Ci w najmniej spodziewanym momencie.  Dobra energia zawsze wraca 🙂 Z naukowego punktu widzenia już dawno udowodniono, że bycie pomocnym i życzliwym, to najprostszy sposób na podniesienie poczucia własnej wartości.

3. Nie wracaj bez przerwy do przeszłości

Jako psycholog podpisuję się pod tym, że wielu problemów nie da się rozwiązać bez konfrontacji ze swoją przeszłością. Warsztaty, terapia, ustawienia- jakakolwiek forma pracy sięgająca do przeszłości, która z nami rezonuje, pozwala na przyjrzenie się schematom, które nas ograniczają i nie pozwalają żyć w pełni. NIE MOŻNA ZA WSZYSTKO WINIĆ RODZICÓW. Oni sami często byli pokaleczeni; nikt im nie pokazał jak dobrze kochać. Postępowali tak, jak umieli i większośc z nich naprawdę chciała dla nas dobrze… Dotyczy to zresztą wysztkich osób, do których mamy żal. Wybaczenie ludziom, którzy nas skrzywdzili i pójscie dalej to dobry wybór. Jeśli nie czujemy się gotowi na wybaczenie i odpuszczenie to może nasz proces jescze się nie zakończył i warto poszukać wsparcia.

4. Przestań spędzać czas z ludźmi, którzy Ci nie służą

Naszy życie jest drogą, na której spotykamy wiele osób. Czasami ta droga ma skrzyżowania i każdy ma prawo wybrać, w która stronę chce pójśc. Nie oznacza to, że mamy się odsuwać od kogoś po pierwszej kłótni.Jenocześnie nie warto przebywać z innymi z przyzwyczajenia albo z lęku, że komuś będzie przykro. Jeśli pozwalamy takim relacjom oddejśc to na ich miejsce pojawią się nowe. Takie, w których ludzie będą nas wspierać, inspirować i akceptować. Ja nazywam to BYCIEM Z KIMŚ, PRZY KIM NIE TRZEBA BAĆ SIĘ NAWET SWOICH MYŚLI.

5. Przeznaczaj czas na rzeczy naprawdę ważne

Na naszej planecie nasze życia trwa mgnienie. ŻYCIE TRWA TERAZ. Nie za 10 lat,kiedy spłacisz kredyt albo dzieci dorosną. Jeśli nie umiesz znaleźć radośći w teraźniejszości nie łudź się, że znajdziesz ją za jakiś czas- tylko dlatego,że zmienią się okoliczności. Los lubi zaskakiwać i nasz czas może dobiec końca w najmniej spodziewanym momencie. Zapytaj siebie, czy to co robisz na co dzień jest dla Ciebie  istotne?Twoja praca, związek, znajomi, sposób spędzania wolnego czasu? Wzmacnia Cię, rozwija i ciekawi, czy pożera czas i zabiera energię? Szanuj każdą minutę swojego życia.

6. Nie bierz odpowiedzialności za cudze emocje

Czasami wprowadzanie zmian w życiu rodzi opór innych. Wyrażanie swojej prawdy, stawianie granic czy nawet bycie szczęśliwym sprawia, że inni mogą kierowac do nas pretensje: „krzywdzisz mnie”,”jesteś taki %^$#”, „zobacz,jak się przez Ciebie czuję”, „to Twoja wina” itd. Prawda jest taka, że NIKT NIE MOŻE NAS ZRANIĆ, JEŚLI SAMI NIE WYRAZIMY NA TO ZGODY”. Zdanie innych to jest tylko ich opinia i ich prawda, a nie Twoja. Jeśli podejmujesz decyzję z intencją zadbania o siebie, a nie zranienia kogoś, to jest ona dobra. Działa to też w drugą stronę- dawanie innym prawa do odrzucenia Twojego zdania i uszanowanie ich decyzji. To istota prawdziwej asertywności.

7. Nie oczekuj, że coś lub ktoś się zmieni

Często mówimy „gdyby coś/ktoś się zmienił albo wydarzyło byłbym szczęśliwy”. No niestety. JEDYNĄ OSOBĄ JAKĄ MOŻNA ZMIENIĆ TO MY SAMI. Uzależniając swoje uczucia od czynników zewnętrznych nie mamy wpływu na to, jak wygląda nasze życie. Kiedy bierzemy odpowiedzialność za siebie zdejmujemy z siebie ogromny ciężar. Ciężar  życia w niepewności i oczekiwaniu na to, że ktoś za nas podejmie decyzję. Chcesz być szczęśliwy- to bądź.

8. Bądź wdzięczny

O wdzięczności więcej pisałam w tym artykule. Biegnąc przez życie zapominamy, że jest ono darem. Czasami moment refleksji bywa brutalny- wypadek, choroba, odejście kogoś, kogo kochamy… Dopiero kiedy utracimy najbardziej prozaiczne możliwości zauważamy, jak bardzo byliśmy szczęsliwi po prostu żyjąc… A bycie wdzięcznym ma szereg zalet i fantastyczny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne 🙂

9. Nie zakładaj niczego z góry

Ludzie uwielbiają czynić założenia, bo taka jest natura ludzkiego umysłu. PROBLEM W TYM, ŻE WIERZYMY IŻ NASZE ZAŁOŻENIA SĄ PRAWDZIWE. Zakładamy, że inni odczuwają świat podobnie, wiedzą co czujemy. A już najbardziej dostaje się tym, którzy są blisko- „jak mnie kochasz, to powinienieś wiedzeć, co czuję!”. A później jest nam przykro, że ktoś nie spełnia naszych oczekiwań. Kreujemy także założenia dotyczące nas samych „niee, nigdy tego nie zrobię”, „jestem za słaba”, „za mało umiem”. Najprotszą metodą jest zwykłe pytanie innych „Czy dobrze Ciebie zrozumiałem?” „Co mogę zrobić inaczej, żeby było nam łatwiej się porozumieć” i siebie „Czy tego oczekuję od związku??” Czy to mnie wzmacnia czy odbiera energię”?

10. Rób wszystko najlepiej, jak potrafisz.

Twój czas jest cenny i nie do odzyskania. STARAJ SIĘ ROBIĆ WSZYSTKO NAJLEPIEJ JAK UMIESZ. Najlepiej nie oznacza najmocniej, ani najsłabiej. Oznacza z pełnym zaangażowaniem i uważnością.Dla mnie to doskonała zasada,którą obserwuję na macie. Prowadząc sesję zawsze daje dwie opcje: jeśli jesteś zmęczony- zrób pozycję regeneracyjną. Jeśli masz siłę- wejdź w mocną asanę. Cokolwiek wybierzesz- zrób to na 100 %. Jeśli zostaniesz gdzieś pomiędzy, to ani nie odpoczniesz, ani się nie wzmonisz. A w staniu na głowie możesz zrobić sobie krzywdę, kiedy wejdziesz byle jak. Starając się, jak tylko możesz przyżyjesz swoje życie pełniej i uważniej. I nawet kiedy potkniesz się próbując wdrożyć chociaż kilka z powyższych zasad to i tak wygrałeś- bo się starasz 🙂

Jeśli macie inne zasady, które pomagają Wam w lepszym życiu- podzielcie się w komentarzach 🙂

Namaste

Kamila

ps.piękne zdjęcie zrobiła Kasia Czajkowska