4 zasady życia w równowadze :)

 

4 ZASADY ŻYCIA W RÓWNOWADZE 

Wymagające asany są super! Poza oczywistymi korzyściami na poziomie ciała i ducha świetnie wyglądają na fejsbuku  Ale żaden widowiskowy balans nam nie pomoże, jeśli w codziennym życiu tracimy równowagę.
Pomysłów na to, jak szukać równowagi w życiu jest mnóstwo. Są całe ksiązki i poradniki na ten temat. Ale można też prościej Przeczytaj proszę 4 zasady łapania balansu w życiu. Wrzuciłam je także na bloga. A później (jeśli zechcesz) puść wszystko, co wciąż zabiera Ci spokój 
ps.Za inspirację dziękuję wspaniałej nauczycielce, która przypomniała nam słowa Sri Sri Raviego Shankara. Namaste Ewa 

Pierwsza zasada:
„Każda osoba, którą spotykasz w swoim życiu jest niezbędna”.
Tak, także te, które Ciebie skrzywdziły i te, które pojawiły się na sekndę na Twojej drodze, podstawiając Ci nogę. To Twoi najlepsi nauczyciele. Bez nich nie zmierzyłbyś się z tym co trudne. Nie dowiedziałbyś się, jak silny jesteś lub co sprawia, że po raz kolejny powtarzasz podobną historię. Podziękuj im, ale odejdż, jeśli naruszają Twoją granicę.

Druga zasada:
„Cokolwiek dzieje się w Twoim życiu, jest to jedyne i prawdziwe, co mogło się zdarzyć”.
Wszystko, absolutnie wszystko, co nam się przydarzyło, nie mogło się zdarzyć w żaden inny sposób. „Gdybym tylko zrobił inaczej, wtedy byłoby lepiej”. Nie. Każda sytuacja w naszym życiu jest idealna, nawet gdy nie rozumiesz, po co ona się pojawiła w takiej formie. Gdybym nie miała operacji kręgosłupa, to mogłabym pewnie swobodnie siedzieć kilka lat w korporacji narzekając na swoją pracę. Jednak plecy bolały mnie tak bardzo, że musiałam szukać innej drogi. Zajęło mi kilka lat, aby swoją słabość przekuć w siłę. Tak: bolało, wkurzało i często płakałam. Teraz jednak mogę z tego doświadczenia czerpać i doceniać każdy dzień, kiedy staję na wlasnych nogach. I Wy na pewno macie swoją historię, której sens zrozumieliście dopiero po pewnym czasie 

Trzecia zasada:
„Każda chwila, w której wszystko się rodzi, jest właściwym momentem”.
Wszystko zaczyna się w odpowiednim czasie, nie wcześniej czy później. Kiedy jesteśmy na to gotowi. Czasami walczymy zaciekle, a rezultatów brak. Czekamy na miłość, która nie nadchodzi, na sukces w pracy, na postęp w praktyce. Jeśli zbyt twardo negocjujesz i wywierasz presję na partnera, to on się wycofa; prawda? Poczekasz wtedy wiele godzin, dni aż pojawi się miejsce na ponowną rozmowę.

Czwarta zasada:
„To, co się skończyło, skończyło się na zawsze”. 
Kiedy coś w naszym życiu się kończy, pomaga nam w rozwoju. Trzeba pozwolić temu odejść i ruszać dalej. Czasami wrzucamy do naszego plecaka o nazwie „życie” wszystko, co powinniśmy już dawno wyjąć. Plecak staje się coraz cięższy, aż w końcu nie masz siły iśc dalej, wgnieciony w ziemię jego ciężarem. Nie ma innej opcji- trzeba wyjąć te kamienie i zrobić miejsce. Nikt tego nie zrobi za nas, bo to w końcu nasz plecak.Tak, to bywa bardzo trudne. Szczególnie, jeśli odchodzą ludzie, których kochamy. Jeśli to była prawdziwa miłośc, to będzie w nas na zawsze. Serce ma wystarczająco dużo miejsca, żeby ich pomieścić i zaprosić tych, którzy pojawią się wkróce 

Zapewne czytasz ten teskt nieprzypadkowo. Przypadki nie istnieją. Żaden płatek śniegu na tym świecie nie może spaść w niewłaściwym miejscu 

Spokojnego życia z lekkim plecakiem 

Namaste, Kamila

Szczepionka na stres: część II. Oddychaj : poznaj swój oddech

Witajcie po przerwie 🙂 Wiem, długo mnie nie było, ale potrzebowałam ( a propos’) odetchnąć i na kilka tygodni zwolnić tempo. Już jestem i  kontynuuję obiecany cykl antystresowy. Dziś przyjrzymy się roli oddechu w redukcji stresu. Praca z oddechem jest moją ulubioną formą relaksacji, którą bardzo chętnie wykorzystuję na warsztatach. Z Waszych relacji wiem, że również ją doceniacie, z powodu kilku niezaprzeczalnych zalet:

  • jest prosta, nie wymaga żadnych przygotowań: jeśli żyjesz, to znaczy, że możesz kontrolować swój oddech i wpływać na swój poziom stresu
  • jest dyskretna; ćwiczenia oddechowe możemy robić w pracy, w aucie, czekając na stresujące spotkanie
  • bardzo szybko przynosi rezultaty; głębokie oddechy przeponowe często usypiają ludzi, zanim dokończymy serię ćwiczenia 🙂

Oddech. Niby najbardziej oczywisty przejaw życia.  Nasze życie rozpoczyna pierwszy wdech, kończy ostatni wydech. A na codzień większośc z nas zapomina o mocy, jaka tkwi w tej czynności. Oddychamy zbyt płytko i zbyt szybko, tak jakbyśmy chcieli tylko przeżyć, a nie żyć w pełni…Nie jest to zresztą zaskakujące, ponieważ oddech mówi nam o tym, w jakim stanie jest nasz umysł. W stresie oddech przyspiesza i spłyca, aby przygotwać ciało do walki lub ucieczki. Oddychamy wówczas torem piersiowym. Jest to automatyczna reakcja układu nerwowego na zagrożenie. Najczęściej stres nie zostaje wyładowany (pisałam o tym tutaj) i pozostajemy w ciągłym stanie niedotlenienia… Oznacza to nie tylko gorsze funkcjonowanie narządów i całego metabolizmu komórkowego. Tworzy także błędne koło, ponieważ w sytuacji stresowej nasz mózg potrzebuje jeszcze więcej tlenu, aby sprawniej działać. A wstrzymując oddech odbieramy mu szansę na spokojną analizę faktów i szybką reakcję. Podejmujemy często błędne decyzje, tym samym generując sobie jeszcze więcej stresu. Znana Wam też zapewne jest odwrotna sytuacja. Odprężający masaż, rozmowa w gronie zaufanych przyjaciół, praktyka jogi, tai chi, głęboki sen czy medytacja to chwile, gdy oddech się wydłuza i uspokaja. Umysł wyhamowuje, serce zwalnia, wydech wyzdłuża i opanowuje nas spokój.

Jeśli mamy prawidłowe nawyki oddechowe powinniśmy wówczas oddychać torem przeponowym zwanym też torem brzusznym. Jest to naturalny cykl oddechu, kiedy prawidlowo pracująca przepona łagodnie unosi brzuch na wdechu i opuszcza na wydechu. Niestety, szczególnie kobiety mają z tym problem.  Nagminnie wciągają brzuch ( w końcu płaski brzuch to święty Grall dzisiejsych czasów), spłycają oddech i wyrabiają w sobie nawyk oddychania jedynie szczytem klatki piersiowej. W efekcie nie dostarczając komórkom odpowiedniej ilości tlenu. Dobra wiadomość jest taka, że możemy świadomie odwracać te tendencje i tym samym zmieniać nasz stan umysłu za pomocą oddechu. Spokojny oddech torem brzusznym wysyła do naszego systemu nerwowowego informację ” hej, jest ok, jesteś bezpieczny i zrelaksowany, odpuść” 🙂 Zatem świadome oddychanie przeponowe potrafi uspokoić nas nawet w bardzo stresującej sytuacji. Do tego potrzebna nam jest jednak świadomość oddechu. Zatem zaczynamy od kilku prostych ćwiczeń, jakie pomogą nam zaprzyjaźnić się z naszym najtańszym i najlepszym antystresowym narzędziem 🙂

Ćwiczenie 1 „List od Twojego oddechu”

Napisz wiadomość, jaką mógłby  wysłać Twój oddech do Ciebie, gdyby był Twoim dobrym, dawno niewidzianym przyjacielem.  Co mógłby pomyśleć o Waszej relacji? Co poczuć? Może miałby Ci coś do zarzucenia? Kiedy jest mu z Tobą najtrudniej? O co mógłby Ciebie poprosić? Co mógłby dać Ci w zamian? Co go najbardziej cieszy? Dowiesz się więcej o tym, jaką masz relację z oddechem i jak możesz mu pomóc.

Ćwiczenie 2 „Obserwacja oddechu”

Połóż się wygodnie na plecach. Jeśli odczuwasz napięcie w lędźwiach oprzyj ugięte nogi na krześle. Połóż prawą rękę na dolnym brzuchu a lewą na mostku. Zamknij oczy i zacznij obserwować swój oddech. Nie zmieniaj nic w sposobie oddychania, obserwuj go. Zauważ, która część ciała porusza się na wdechu i na wydechu. Czy są jakieś przerwy między fazami oddechu? Czy czujesz oddech w innych częściach swojego ciała? Czy czujesz powietrze, które przepływa przez Twoje nozdrza? Chwilę obserwuj oddech. Po chwili zauważ, która ręka unosi się na wdechu a która opada na wydechu? Obserwuj. Zauważ, ile czasu trwa wdech a ile wydech. Czy zmieniają się Twoje emocje i samopoczucie, w zależności od tego, czy bierzesz wdech czy wydech? Co sprawia Ci większą przyjemność? Zapamiętaj i zapisz. Pozostań przy tym ćwiczeniu tak długo, jak czujesz się komfortowo.

Ćwiczenie 3 „ Kontrola oddechu”

Połóż się wygodnie na plecach. Jeśli odczuwasz napięcie w lędźwiach oprzyj ugięte nogi na krześle. Połóż prawą rękę na dolnym brzuchu a lewą na mostku. Zamknij oczy i zacznij obserwować swój oddech. Nie zmieniaj nic w sposobie oddychania, obserwuj go. Zauważ, która część ciała porusza się na wdechu i na wydechu. Spróbuj oddychać tak, aby unosiła się tylko ręka na brzuchu (to  jest oddech brzuszny). Następnie niech unosi się tylko górna ręka (oddech piersiowy). Następnie pozwól aby najpierw wdech napełnił brzuch, następnie klatkę i wydech kolejno opuścił brzuch i klatkę piersiową. To jest pełen tor oddechowy. Wykonaj tyle oddechów tym sposobem ile czujesz się komfortowo. Możesz wykonać to ćwiczenie za każdym razem, kiedy czujesz, że stres wymyka się spod kontroli.

Na początku dobrze jest nie przesadzać z ilością powtórzeń, aby nie pojawiły sie zawroty głowy czy nudności. Jest to naturalna odpowiedź zaskoczonego organizmu na zwiększoną ilość tlenu we krwi. Z upływem czasu dyskomfort powinien ustępować, a my będzimy mogli oddychać pełniej i swobodniej. W kolejnym wpisie podam Was konkretne techniki oddechowe, które mogą nam pomóc 🙂 Jeśli chcecie przećwiczyć techniki oddechowe w praktyce, zapraszam Was na moje warsztaty 🙂

Namaste

Kamila